Artykuły

Szansa na nieograniczone możliwości

Debbie Carper

Czas czytania: 6 minut

Postanowienia noworoczne, choć wynikają z dobrych intencji, mogą w rzeczywistości odwracać naszą uwagę od czegoś znacznie ważniejszego – wspaniałej przyszłości, jaką Bóg dla nas zaplanował!


Zdarza się to co roku o tej porze. Jesteśmy bombardowani wiadomościami, blogami i reklamami internetowymi, spotami reklamowymi i fragmentami audycji radiowych, które skupiają się na jednej rzeczy – postanowieniach noworocznych. Niektórzy ludzie starają się w ten sposób zmienić kierunek swojego życia i wyrobić sobie lepsze nawyki.

Okazywanie zaangażowania w samodoskonalenie siebie jest pozytywnym celem. Jednak postanowienia w tym zakresie są często pod wieloma względami krótkowzroczne.

Rozważmy następujące postanowienia noworoczne:

• Chcę dbać o kondycję i zdrowie,

•  Chcę schudnąć,

• Chcę cieszyć się życiem w pełni,

• Chcę wydawać mniej, oszczędzać więcej,

• Chcę spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi.

Większość z nich prawdopodobnie wynika po okresie wakacji czy świąt kiedy to mamy do czynienia ze spadkiem euforii i ekscesów. Cele te są same w sobie godne podziwu, ale wszystkie mają bardzo ograniczony i wąski zakres. Dotyczą one stosunkowo krótkiego okresu czasu, jaki ty i ja spędzamy na tej ziemi. 

A jednak zostaliśmy stworzeni do czegoś znacznie większego.

Wszystkie nasze postanowienia wskazują, na co lubimy wydawać nasze zasoby – czas, energię, pieniądze i zdolności umysłowe. Sprawność fizyczna, utrata wagi, przyjemności i pieniądze zaprowadzą nas tylko do pewnego momentu. Żadne z nich nie jest w stanie zapewnić prawdziwej satysfakcji w życiu.

Ostatnie badania wykazały, że pokolenie millenialsów bardziej ceni doświadczenia i relacje niż dobra materialne. Poświęcanie więcej czasu na rozwijanie relacji z innymi ma długoterminową wartość, ale to nie pełna historia o prawdziwych relacjach. Musimy jasno zrozumieć, że naszym głównym celem powinno być rozwijanie relacji z naszym Stwórcą.

Lekcje od bardzo mądrego człowieka

Salomon znany jest jako człowiek bardzo mądry. Posiadał inteligencję, bogactwo i władzę (1 Król. 3:10-13). Ludzie przychodzili do niego, aby uzyskać pomoc w rozwiązywaniu trudnych problemów lub aby uczyć się od niego tego, co wiedział. Jego królestwo przepełnione było bogactwem. Miał wszystko — bogactwo, sławę i władzę, o których marzyło tak wielu ludzi w historii.

Pomimo tego, że miał wszystko, w Księdze Kaznodziei Salomona możemy dostrzec jego rozczarowanie życiem doczesnym. Wielokrotnie pokazuje on, że życie doczesne może i powinno być cieszeniem się, gdy jest dobrze przeżywane. Ciężka praca daje satysfakcję. Jedzenie i picie dostarczają przyjemności. Relacje międzyludzkie poprawiają jakość życia.

Ale przeczytaj ten wymowny werset: „Wszystek trud człowieka ma służyć jego ustom, a jednak jego łaknienie nie może być zaspokojone” (Księga Kaznodziei Salomona 6:7). Salomon dostrzegł to samo ogólne poczucie pustki, które wynika z wyłącznie fizycznych dążeń. Podekscytowanie w końcu mija. Wszystko, co widzimy, dotykamy, czujemy, smakujemy i słyszymy, jest tymczasowe.

Salomon zadaje pytanie: na czym powinniśmy budować nasze życie, skoro wszystko, co widzimy, w pewnym momencie przestanie istnieć? Odpowiada na to pytanie na końcu swojego przesłania: „Wysłuchaj końcowej nauki całości: Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań, bo to jest obowiązek każdego człowieka” (Księga Kaznodziei Salomona 12:13). Gdyby Salomon sformułował coś w rodzaju postanowienia noworocznego, wiemy, jakie byłoby ono w tym momencie!

Naszym głównym celem jest nauczyć się posłuszeństwa Bogu. W końcu to On nas stworzył, ustanawiając ramy naszego istnienia i przyszłości, jaką możemy mieć poza tym fizycznym życiem. Pragnie On dać nam w tym życiu doświadczenia, które pomogą nam budować naszą relację z Nim.

Wynikiem tego będą fizyczne błogosławieństwa

Bóg odnosi się do nas jak Ojciec. Troszczy się o nasze fizyczne życie, a także o nasz duchowy potencjał. Czy to oznacza, że nasze życie zawsze będzie łatwe? Nie. Każdy z nas będzie musiał zmierzyć się z wyzwaniami wynikającymi z naturalnych etapów i okoliczności życia, w tym z własnych decyzji. Usunięcie wszystkich konsekwencji uniemożliwia nam jedynie wyciągnięcie wniosków, które powinniśmy wyciągnąć. Bóg tak bardzo pragnie, abyśmy byli z Nim w wieczności, że nie łagodzi każdego ciosu, który spotyka nas na naszej drodze!

Obiecuje On jednak, że pobłogosławi nas za właściwe decyzje, które podejmujemy, a mianowicie za przestrzeganie Jego praw i zasad. Słowa, które Bóg skierował do Izraelitów tysiące lat temu, są nadal aktualne: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło; Gdyż ja nakazuję ci dzisiaj, abyś miłował Pana, Boga twego, chodził jego drogami i przestrzegał jego przykazań, ustaw i praw, abyś żył i rozmnażał się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść” (Księga Powtórzonego Prawa 30:15-16).

Przestrzeganie przykazań Bożych jest kluczowym elementem doświadczania satysfakcjonujących relacji i obfitego życia materialnego. Tak wielu życiowych kar można uniknąć, jeśli tylko będziemy starać się przestrzegać Dziesięciu Przykazań. Posłuszeństwo opłaca się teraz i w przyszłości!

Myśl w perspektywie wieczności

Wiele lat temu, podczas zajęć z podstaw teologii, nasz mądry wykładowca poradził nam wszystkim, abyśmy nauczyli się „myśleć w perspektywie wieczności”. Przez wszystkie lata nauki to stwierdzenie utkwiło mi w pamięci najbardziej. Przypomina mi ono, zwłaszcza gdy przechodzę przez trudny okres lub stoję przed trudną decyzją, na czym naprawdę powinienem się skupić.

Słowo Boże jest pełne niesamowitych obietnic, które Bóg złożył tym, którzy za Nim podążają. Mamy możliwość stać się dziećmi Bożymi (List do Rzymian 8:16-19; List do Hebrajczyków 2:10-11). Ponadto, otrzymamy zaszczyty i obowiązki w Jego Królestwie (2 List do Tymoteusza 4:8; List Jakuba 1:12). Jeśli będziemy Mu teraz posłuszni, będziemy mieli okazję służyć innym i pomagać im poprzez te przyszłe role przywódcze.

Chociaż mamy przed sobą ogromny potencjał, nie oznacza to, że droga będzie łatwa. Pamiętacie, czym zajmuje się większość ludzi o tej porze roku? Sportem, rozrywką, finansami, wakacjami? Przy zbiorniku na wodę w klubie sportowym czy w pracy częściej słyszy się rozmowy o odchudzaniu i oszczędzaniu pieniędzy niż o tym, jak możemy zrealizować nasz duchowy potencjał.

Nic dziwnego, że tysiące lat temu Jezus Chrystus powiedział: „Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują” (Ew. Mateusza 7: 13-14). Może się wydawać, że realizacja noworocznych postanowień dotyczących poprawy kondycji fizycznej lub oszczędzania pieniędzy nigdy nie doprowadzi do „zatracenia”, o której mówił Chrystus. Ale jeśli są to nasze najwyższe i najdalej idące cele, to właśnie tam skończymy!

Postanów żyć wiecznie

Bóg wzywa nas, abyśmy odsunęli na bok fizyczne pragnienia i pokusy, których doświadczamy. Jest to trudne zadanie, ale On prosi każdego z nas, abyśmy „składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe” (List do Rzymian 12:1-2).

Zamiast skupiać się na celach fizycznych, musimy dążyć do czegoś więcej. Jezus wiedział, że będzie to bardzo trudne, więc modlił się, abyśmy mieli umysły i serca skupione na szerszej perspektywie (Ew. Jana 17:9-17). Syn Boży naprawdę modlił się za nas! To niesamowita i poruszająca prawda, która powinna motywować nas do dążenia do wyższego powołania.

Musimy poważnie ocenić nasze osobiste i rodzinne priorytety, aby sprawdzić, czy kierujemy nasze życie ku rzeczom tymczasowym, czy też budujemy charakter i relacje, które przetrwają w Królestwie Bożym –na zawsze. Niech każdy z nas zdecyduje się zainwestować swoją energię w myślenie i życie w wiecznym duchu!


Przetłumaczone z języka angielskiego przy użyciu DeepL. Przygotowane do tłumaczenia przez James Ginn. Recenzja polskiego tekstu Pisma Świętego: Jared Olson. Korekta i ostateczna redakcja w języku polskim: Kasia Arendsen.