Artykuły

Kryzys moralny współczesnego społeczeństwa

Becky Sweat

Czas czytania: 13 minut

Oryginalny artykuł w języku angielskim ukazał się w: Beyond Today Magazine: May-June 2026

Społeczeństwo w dużej mierze porzuciło Boży kodeks postępowania moralnego zawarty w Biblii. Zamiast tego ludzie sami decydują, jakie zachowanie jest właściwe. Wszyscy muszą dostrzec druzgocące konsekwencje odrzucenia biblijnej moralności – oraz potrzebę zmiany kierunku.


Być może żyjemy w czasach głębokiej polaryzacji politycznej, ale w jednej kwestii wiele osób się zgadza: współczesne społeczeństwo pogrąża się w moralnym upadku. Uważając, że ludzie są mniej godni zaufania i uczciwości, mniej kulturalni i etyczni niż kiedyś. Codzienne wiadomości przedstawiają niekończące się doniesienia o morderstwach, masowych strzelaninach, przemocy w szkołach, grabieżach, zamieszkach, skandalach seksualnych, wykorzystywaniu dzieci, korupcji politycznej i oszustwach biznesowych, by wymienić tylko niektóre z bolączek społeczeństwa, wskazujące na epidemiczny poziom niemoralności.

Nie wszystko jest beznadziejne, ale musimy uznać, że coś jest strasznie nie tak, zanim dostrzeżemy potrzebę i środki, by to naprawić – w całym świecie i w naszym własnym życiu.

Świat sprowadzony na manowce, odrzucający Boga

Co więc dokładnie powoduje ten moralny upadek? Wynika on z odrzucenia Boga i Jego kodeksu moralnego postępowania, przedstawionego w Biblii – pogrążania się w grzechu, przekraczania prawa Bożego (1 List Jana 3:4). A to ma swoje korzenie w wyborach, których ludzkość dokonała dawno temu i nadal dokonuje pod złowrogim wpływem niewidzialnego władcy świata, szatana diabła.

Bóg jest jedynym Źródłem absolutnej prawdy etycznej (zob. Ks. Psalmow 93:5; 111:7; Ew. Jan 14:6; 17:17), a Jego prawa są doskonałe (zob. Ks. Psalmow 19:7). Wiele współczesnych narodów kiedyś traktowało biblijne prawa i zasady jako fundamentalny kodeks etyczny, który pomagał im kształtować własne systemy prawne.

Jednak obecnie ludzie w tych krajach, którzy naprawdę kierują się Biblią, stają się mniejszością. Biblia została w dużej mierze wyparta z rządów, szkół i życia publicznego. Wielu zaprzecza istnieniu Boga i całkowicie odrzuca Jego spisane Słowo.

Gdy ludzie przestają wierzyć w Boga, nie czują się już przed Nim odpowiedzialni i czują się swobodnie, decydując samodzielnie, jakie zachowanie jest, a jakie nie jest właściwe. Biolog ewolucyjny Richard Dawkins uosabiał to myślenie kilka lat temu, kiedy zainicjował w Anglii ateistyczną kampanię reklamową pod hasłem: „Prawdopodobnie nie ma Boga. Przestań się martwić i ciesz się życiem”.

Oczywiście nawet ci, którzy nadal wyznają wiarę w Boga, mogą dojść do błędnego wniosku, że nie muszą przestrzegać biblijnych przykazań. Zwodnicze serce ludzkie – ponownie pod wpływem szatana (zob. Ks. Jeremiasz 17:9, Ew. Mateusz 15:19, Objawienie Jana 12:9) – sprawia, że pojedyncze osoby i całe narody porzucają biblijne nauki na ogromną skalę, być może w stopniu, jakiego świat nie doświadczył od czasów przed potopem za dni Noego (zob. Księga Rodzaju 6:5).

Ważne jest, aby ocenić, co dzieje się w naszej kulturze, abyśmy nie dali się wciągnąć w błędne sposoby myślenia. Oto sześć tendencji, które być może obserwujesz w otaczającym cię świecie i które prowadzą do strasznych skutków. Mogą one stanowić prawdziwe wyzwanie dla wszystkich, którzy pragną żyć na wzór Chrystusa. Jednak każdej z tych pokus należy stanowczo się przeciwstawić — a dzięki Bożej pomocy jest to możliwe. 

1. Wzrost kultu własnej osoby

Kiedy ludzie zaczynają odrzucać Biblię, często jednym z pierwszych Bożych przykazań, które zostaje odrzucone, jest Pierwsze Przykazanie: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie” (Księga Wyjścia 20:3). Zamiast tego dominuje bałwochwalstwo własnej osoby.

Bałwochwalstwo własnej osoby odnosi się do nadmiernego podziwu lub oddania sobie samemu, albo do przedkładania własnych perspektyw lub pragnień nad to, czego chce lub co ceni Bóg. On utożsamia upartą własną wolę z bałwochwalstwem (1 Ks. Samuela 15:23). A Pismo Święte bezpośrednio określa chciwych ludzi jako bałwochwalców (List do Efezjan 5:5; List do Kolosan 3:5). Często obsesyjnie poszukują uwagi, pieniędzy, dóbr materialnych, prestiżu, pozycji wpływu lub kontroli itp. – aby wzmocnić swoje poczucie własnej ważności lub wyższości albo aby uczynić siebie szczęśliwymi. Mają skłonność do uważania się za mądrych (zob. Księga Przysłów 3:7) i, że nie potrzebują przewodnictwa od Boga ani nikogo innego, a także mogą być zbyt pewni tego, co mogą osiągnąć samodzielnie.

Oznaki bałwochwalstwa własnej osoby są wszędzie. W serwisach społecznościowych ludzie bez skrupułów promują siebie i prowadzą gorące dyskusje, aby wywyższyć własne opinie. Hasztagi takie jak selflove i loveyourself stały się niezwykle powszechne. W mediach powtarzają się takie hasła jak „Stawiaj siebie na pierwszym miejscu” i „Wierz w siebie”. Jeśli chodzi o styl życia, osoby oddające cześć sobie często skupiają swój czas i energię na zdobywaniu bogactwa i dóbr materialnych, aby zaspokoić osobiste pragnienia, zaniedbując jednocześnie swoje relacje z Bogiem i innymi ludźmi.

Porównajmy to wszystko ze zdrowym poglądem, którego naucza Pismo Święte – że nie powinniśmy myśleć o sobie wyżej, niż należy (List do Rzymian 12:3). Musimy zachować tę biblijną perspektywę w naszym życiu. Chociaż posiadanie pewnej dozy pewności siebie jest w porządku, nasza ostateczna ufność powinna być w Bogu, który nas podtrzymuje (Ks. Przysłów 3:5-6). Nie ma też nic złego w spełnianiu osobistych pragnień, ale Ew. Mateusza 22:37-39 mówi, że powinno się to odbywać we właściwej kolejności – po miłości do Boga i innych ludzi.

Kiedy panuje bałwochwalstwo własnej osoby, odwraca ono naszą uwagę i lojalność od naszego Stwórcy, a my przestajemy myśleć o tym, co jest dobre dla ludzi wokół nas (w miejscu pracy, w kościele, w społeczności itp.). Osiągnięcie zdrowych relacji staje się niemożliwe. Społeczeństwo nie może odnieść sukcesu, gdy jego obywatele są egoistyczni. Ale postępując zgodnie z tym, co mówi Biblia, doświadczymy błogosławieństw.

2. Normalizacja oszustwa

Kolejną biblijną dyrektywą, która została zdeptana, jest Księga Kapłańska 19:11: „Nie będziecie kradli i nie będziecie się zapierali i nie będziecie okłamywali jeden drugiego”. Ten werset podkreśla znaczenie uczciwości i prawości w naszych relacjach i interesach.

Biblia poucza nas, abyśmy dotrzymywali zobowiązań, szanowali cudzą własność i nie wykorzystywali innych ani nie wprowadzali ich w błąd (poprzez oszustwo, półprawdy, przesadę itp.). Nie będziemy mieli dobrych relacji, jeśli inni nie będą mogli na nas polegać, że będziemy postępować z nimi uczciwie (i odwrotnie, jeśli my nie będziemy mogli ufać innym). Prawdomówność i uczciwość budują społeczność, podczas gdy oszustwo ją niszczy.

Inne wersety, które podkreślają znaczenie uczciwości, to między innymi: „Ohydą dlą Pana są wargi kłamliwe, lecz ci, którzy mówią prawdę, podobają mu się” (Ks. Przysłów 12:22); „Mówcie prawdę jeden drugiemu” (Ks. Zachariasz 8:16); „Nie okłamujcie się nawzajem” (List do Kolosan 3:9); „Nie będziesz uciskał swego bliźniego i nie będziesz go obdzierał” (Księga Kapłańska 19:13); oraz „Waga fałszywa jest ohydą dla Pana, lecz pełne odważniki podobają mu się” (Księga Przysłów 11:1). 

Niestety, społeczeństwo ponownie postępuje wbrew temu, co nakazuje Bóg. Ludzie kłamią w zeznaniach podatkowych i podaniach o pracę, oszukują na egzaminach, okradają swoich pracodawców lub zgłaszają chorobę, gdy nie są chorzy – i nie widzą w tym nic złego. Oszuści oszukują społeczeństwo, traktując to jako rutynowy sposób prowadzenia działalności. Politycy i ich przedstawiciele patrzą ludziom w oczy i wypowiadają słowa, o których wiedzą, że nie są prawdą. Liczne badania pokazują, że wielu ludzi z Zachodu uważa, iż istnieją sytuacje, w których kłamstwo jest dopuszczalne. Wszystkie te wykroczenia wiążą się z punktem 1 – kiedy zaspokojenie naszych osobistych pragnień jest naszym priorytetem, ludzki umysł może uznać, że oszukiwanie lub wprowadzanie w błąd jest w porządku, jeśli to właśnie jest potrzebne, aby osiągnąć to, czego pragniemy.

Zamiast tego wszyscy powinniśmy dążyć do bycia godnymi zaufania. 

3. Upadek kultury osobistej

W każdym zakątku współczesnego życia obserwujemy spadek kultury osobistej, czyli bycia uprzejmym, pełnym szacunku i grzecznym. Zamiast tego w naszych czasach szerzą się niegrzeczność, znęcanie się, agresja na drogach i wulgarne obelgi. Wszędzie widzimy brak samokontroli – zwłaszcza w debatach publicznych lub w anonimowych komentarzach w Internecie. Tak wielu ludzi czuje dziś, że ma prawo publicznie krytykować tych, z którymi się nie zgadza.

Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nieszkodliwe. Jednak nawet stosunkowo drobne wykroczenia mają znaczenie. Złe maniery mogą się nasilać i narastać, jeśli na to pozwolimy może to przerodzić się w bardziej destrukcyjne incydenty, o których słyszymy w wiadomościach — kiedy ludzie stają się agresywni na lotniskach, w centrach handlowych, szkołach, biurowcach itp., ponieważ są na coś źli. Kultura osobista jest niezbędna dla stabilnych, silnych i harmonijnych społeczności.

Historycy zwracają uwagę, że brak kultury odegrał rolę w upadku niemal każdej wielkiej cywilizacji. W swoim klasycznym dziele Reflections on the Rise and Fall of the Ancient Republicks XVIII-wieczny autor Edward Wortley Montagu zauważył, że wraz z upadkiem cnót obywatelskich w imperiach greckim i rzymskim nastąpiła „degeneracja obyczajów, która sprowadziła tych niegdyś odważnych i wolnych ludzi do najgorszej niewoli” (1759).

Kiedy upada kultura osobista, cywilizacja zaczyna się rozpadać.

Co najważniejsze, brak kultury osobistej stanowi ostry kontrast z moralnością biblijną, na której musimy się skupiać. Pismo Święte poucza nas, abyśmy „ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości” (1 List do Tymoteusza 2:2), abyśmy wszystkich szanowali (1 Piotra 2:17) oraz abyśmy „o nikim źle nie mówili, nie byli kłótliwi, ale ustępliwi, okazujący wszelka łagodność wszystkim ludziom” (List do Tytusa 3:2). Kiedy okazujemy troskę i szacunek innym, nasze relacje ulegają poprawie, a społeczeństwo funkcjonuje lepiej.

4. Lekceważenie świętości życia

Chociaż w ostatnich latach w większości krajów zachodnich wskaźniki zabójstw nieco spadły, świętość życia ludzkiego pozostaje niedoceniana. Szóste przykazanie wyraźnie mówi: „Nie zabijaj” (Wj 20,13). Księga Przysłów 6: 16–17 ostrzega nas, że przelewanie niewinnej krwi jest obrzydliwością dla Boga. Wydaje się, że tak wielu ludzi nie słyszy tego przesłania lub nie przejmuje się nim.

Według statystyk ONZ na całym świecie odnotowuje się około sześciu zgonów w wyniku zabójstw na 100 000 mieszkańców rocznie.

Do tego dochodzą wszystkie niewinne życia utracone w wyniku aborcji. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że każdego roku na całym świecie dokonuje się około 73 milionów aborcji – czyli około 200 000 dziennie. Odzwierciedla to głęboką pogardę dla świętości życia, którą Bóg chce, abyśmy cenili. Bóg oczekuje od nas, że będziemy szanować i chronić życie ludzkie, które stworzył.

„Przerwanie ciąży to nie tylko akt przemocy, ale także wzięcie na siebie odpowiedzialności za zniszczenie dzieła Bożego” – pisze Richard Hays w książce The Moral Vision of the New Testament. „Jesteśmy stworzeniami Bożymi. Nie tworzymy samych siebie ani nie należymy do samych siebie… [Aborcja] arogancko przywłaszcza sobie prawo do dysponowania życiem, które nie należy do nas” (1996, s. 450). Podkreśla on, że życie ludzkie jest darem od Boga, a aborcja lub jakakolwiek forma morderstwa jest ewidentnie obrazą Boga i oczywiście nie jest dobra dla społeczeństwa.

Ważne jest, aby dostrzec zło w tym wszystkim „wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami” popełnianymi w społeczeństwie (por. Ks. Ezechiel 9:4). Powinniśmy też głośno sprzeciwiać się złu, gdy tylko nadarzy się okazja (zob. Ks. Izajasz 58:1).

5. Redefinicja małżeństwa, rodziny i płci

Rodzina często nazywana jest „fundamentem społeczeństwa”. Dokładnie tak Bóg ją zaplanował. Księga Rodzaju 2:24 opisuje związek „jednym ciałem” między mężczyzną a kobietą. To właśnie w tym kontekście dzieci powinny być przyjmowane i wychowywane tak, by były moralne i prawe (Ks. Malachiasz 2:15).

W książce Invitation to Christian Ethics Ken Magnuson wyjaśnia, że „małżeństwo zapewnia właściwy porządek w sferze seksualnej i zapobiega rozpadowi relacji oraz porządku spowodowanemu rozwiązłością” (2020, s. 188). Podkreśla on, że rodzina jest podstawowym środkiem, za pomocą którego prawdy moralne są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Rodziny funkcjonujące zgodnie z zasadami biblijnymi tworzą stabilne domy, co z kolei sprzyja stabilności społeczeństwa. Z drugiej strony, gdy rodziny się rozpadają, skutki tego odczuwalne są w całym społeczeństwie w postaci wzrostu przestępczości, ubóstwa i upadku moralnego.

Po raz kolejny ludzie są niestety zagubieni, ponieważ zostali wprowadzeni w błąd i odwrócili się od Bożych wskazówek. Wiele osób nie wierzy już, że małżeństwo musi być zawarte między mężczyzną a kobietą. Większość ludzi nie uważa też, że zobowiązanie małżeńskie jest konieczne, aby pary mogły mieszkać razem. Ci, którzy się pobierają, mają mniej dzieci lub nie mają ich wcale. Wskaźniki rozwodów pozostają wysokie. Liczba gospodarstw domowych z jednym rodzicem (zwykle na czele stoi matka) podwoiła się od lat 60. XX wieku, a 40 procent dzieci żyje z dala od swoich biologicznych ojców.

W tym zamieszaniu nasza kultura na nowo zdefiniowała nawet płeć. Zamiast tylko dwóch płci, męskiej i żeńskiej, jak mówi Księga Rodzaju 1:27, oczekuje się od nas, że zaakceptujemy całe spektrum płci i „płynne” przechodzenie między nimi. Niestety, rodzice są wręcz chwaleni za to, że nie „narzucają” swoim dzieciom płci ani preferencji seksualnych.

Niebezpieczeństwo polega na tym, że kiedy nie podążamy za planem naszego Stwórcy i próbujemy w jakiś sposób zmienić naszą płeć, to, jak pisze Andrew Walker w książce God and the Transgender Debate, „buntujemy się przeciwko naturalnemu porządkowi rzeczy, jaki obiektywnie istnieje i odrzucamy życie, które będzie dla nas najwyższym dobrem” (2017, s. 54-55). Bóg ostatecznie pragnie dla nas tego, co najlepsze, dlatego tak ważne jest, abyśmy dostosowali się do Jego planu i praw. Ci, którzy zboczyli z drogi, muszą zwrócić się do Niego o miłosierdzie i pomoc, aby żyć na właściwej ścieżce.

6. Akceptacja niemoralności seksualnej

Z ostatnią sekcją wiąże się cały temat intymności seksualnej. Biblia uczy, że seks powinien być praktykowany wyłącznie w ramach więzi małżeńskiej, między jednym mężczyzną a jedną kobietą (List do Efezjan 5:31). Aktywność seksualna poza związkiem małżeńskim między mężem a żoną lub między osobami tej samej płci jest zabroniona (Księga Wyjścia 20:14; Księga Kapłańska 18:20, 22; 20:13). Bóg stworzył intymność seksualną zarówno w celu reprodukcji ludzkiej, jak i jako wspólne przyjemne doświadczenie, które ma zacieśniać więź między mężem a żoną. Niestety, społeczeństwo odeszło od tych bosko wyznaczonych celów seksu.

Od wielu dziesięcioleci stosunki seksualne przedmałżeńskie lub pozamałżeńskie nie budzą już prawie żadnego wstydu, co wcześniej stanowiło raczej czynnik odstraszający. „Przypadkowy” seks bez długoterminowego zaangażowania staje się coraz bardziej akceptowany. Stwarza to nowe problemy, ponieważ seks poza małżeństwem może prowadzić do nieplanowanych ciąż, które bardzo często kończą się aborcjami.

Kolejnym zjawiskiem jest to, że coraz więcej osób angażuje się w kontakty seksualne z osobami tej samej płci. Sondaż Gallupa z 2025 roku wskazuje, że liczba Amerykanów identyfikujących się jako lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe lub inne niż heteroseksualne podwoiła się w ciągu ostatnich pięciu lat. W dużej mierze wynika to z pewnością z tego, że przemysł rozrywkowy promuje w swoich programach „alternatywne” style życia.

Powszechna jest również pornografia, której wartość szacuje się na 100 miliardów dolarów w skali globalnej. Badania wskazują, że dwie trzecie amerykańskich mężczyzn ogląda pornografię co najmniej raz w miesiącu, często w Internecie, co sprawia, że jest ona bardzo łatwo dostępna.

Konsekwencje tego są bardzo niepokojące. Kiedy ludzie odchodzą od Bożego planu dotyczącego intymności seksualnej, prawie zawsze skupiają się na zaspokajaniu własnych egoistycznych pragnień – zgodnie z punktem 1. A robiąc to, deprecjonują lub ranią innych ludzi, co prowadzi do rozpadów związków i pozostawia dzieci bez stabilnych domów lub dobrych wzorców do naśladowania. Ostatecznie osłabia to rodzinę, która, jak zauważono w punkcie 5, jest podstawowym budulcem stabilnego i silnego społeczeństwa.

Jednak tak wielu unika myśli, że wszystko to jest destrukcyjne – ponieważ są uwięzieni w błędnym sposobie myślenia. Ci z nas, którzy utknęli w błędnych drogach, muszą modlić się do Boga o pomoc w uwolnieniu się. A ci z nas, którzy opłakują zbłądzenie świata, powinni modlić się do Boga o dzień, w którym wszystko zostanie naprawione – a nawet teraz oferować pomoc i zachętę, na ile to możliwe.

Ostrzeżenie i nasza jedyna prawdziwa nadzieja

Dopóki dzisiejsze narody będą postępować wbrew Bożym prawom moralnym, problemy społeczne będą się tylko nasilać. Żadna cywilizacja nie przetrwa na dłuższą metę, jeśli jej obywatele nie będą żyć według absolutnych standardów moralnych, a zamiast tego będą robić to, co wydaje się im słuszne. Pismo Święte mówi: „Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci” (Ks. Przysłów 14:12; 16:25).

Apostoł Paweł ostrzega nas, że dni ostateczne to będą „trudne czasy” (2 Tymoteusza 3:1), ponieważ ludzie staną się „samolubni” i „nie miłujący tego, co dobre” (wersety 2-3). Innym sposobem ujęcia tego może być stwierdzenie, że ludzie staną się tak pełni siebie, że nie będą uważać, iż potrzebują Boga. To z pewnością brzmi jak współczesna kultura.

Nie musisz jednak podążać za tłumem. Bóg wskazuje inną drogę, by przeciwstawić się panującej kulturze i żyć tak, jak On tego pragnie – drogę, która jest najlepsza dla ciebie i dla wszystkich. 

Wśród ciemności tego wieku opowiedz się za Bogiem, a On udzieli ci potrzebnej pomocy.

Co więcej, poza dzisiejszym niespokojnym światem na horyzoncie pojawia się dobra nowina. Biblia mówi nam, że w pewnym momencie Jezus Chrystus powróci na ziemię, aby ustanowić Królestwo Boże. Doskonałe prawa moralne Boga, które pomagają nam zrozumieć, co jest dobre, a co złe, i pokazują, jak żyć w harmonii z innymi ludźmi, staną się obowiązującym kodeksem postępowania dla całego świata. W końcu ludzie doświadczą wolności od niszczących skutków grzechu oraz prawdziwej radości i korzyści płynących z życia zgodnie z Bożymi zasadami!

To jedyna prawdziwa nadzieja ludzkości i jedyny sposób, w jaki kiedykolwiek skończy się niemoralność społeczna. Niech Bóg przyspieszy nadejście tego dnia! Zacznijcie żyć w pewności tej nadziei już dziś – z pomocą, którą Bóg chce wam dać.

Cytaty biblijne pochodzą z Biblia Warszawska 1975, chyba że zaznaczono inaczej.


Przetłumaczone z języka angielskiego przy użyciu DeepL. Dokumenty przygotowane do tłumaczenia przez Billa Turnblada. Recenzja fragmentów biblijnych przez Jared Olson. Korekta i ostateczna redakcja w Kasia Arendsen.

Możesz odpowiedzieć już teraz. Napisz do nas na adres info@ucgeurope.org, aby dowiedzieć się więcej.