Artykuły

Ostateczne zwycięstwo

Photo: Romolo Tavani via Getty

Tom Robinson

Czas czytania: 21 minut

Oryginalny artykuł w języku angielskim został opublikowany w: Beyond Today Magazine: marzec-kwiecień 2026

Straszne cierpienie i śmierć Jezusa Chrystusa nie były dla Niego i Boga Ojca porażką i klęską. Było to ostateczne zwycięstwo! Autorzy biblijni dokonują pewnego porównania z triumfem cesarstwa rzymskiego tamtej epoki – odwracając światową pompę i próżną chwałę do góry nogami.


Czasami uważa się, że cierpienie i śmierć Jezusa Chrystusa były porażką, którą Bóg następnie obalił poprzez Jego zmartwychwstanie. Ale tak nie jest. Jezus nie poniósł porażki w swojej śmierci. On zwyciężył! Zmartwychwstanie było kontynuacją i wzmocnieniem tego zwycięstwa. Jednak cierpienie i śmierć Chrystusa, które poprzedzały zmartwychwstanie, były istotnymi elementami tego zwycięstwa – nastąpiły dokładnie tak, jak zaplanowali to On i Ojciec w dokładnie wyznaczonym dniu, a On sam zdołał oprzeć się grzechowi aż do chwili śmierci, pokonując diabła, aby stać się doskonałą ofiarą Baranka Bożego, który odkupił ludzkość od grzechu i śmierci.

Ponadto należy bliżej przyjrzeć się temu, że opis cierpienia i śmierci Jezusa w Ewangeliach pokazuje rzymskich żołnierzy wyśmiewających Jezusa w sposób, który wielu obecnie rozumie jako odwrócenie największego zaszczytu przyznawanego wysokim generałom, a w czasach imperium tylko cesarzom – rzymskiego triumfu („triumf” odnosi się tutaj do konkretnej rzymskiej ceremonii procesyjnej, a nie do współczesnego ogólnego znaczenia wielkiego zwycięstwa lub świętowania zwycięstwa).

Rzeczywiście, chociaż cesarze rzymscy ogłaszali swoją władzę i boskość na różne sposoby, żaden z nich nie był tak dramatyczny i bezpośredni jak triumf cesarski. Jednak Bóg odwrócił drwiny żołnierzy. Jak zobaczymy, Nowy Testament przedstawia drogę Jezusa do ukrzyżowania jako znacznie większy triumf niż chwała cesarska – ostateczne wywyższenie, które zawstydziło ziemskie moce i stojące za nimi siły demoniczne!

Powstanie triumfu cesarskiego

Rzymski triumf był wielką paradą zwycięstwa, podczas której prezentowano łupy wojenne, a kluczowe etapy ceremonii honorowały i uznawały wyniesienie osoby czczonej do boskiej chwały lub boskości. Wywodził się on z wcześniejszych ceremonii etruskich i greckich, w których wzywano manifestację Dionizosa, rzekomo umierającego i zmartwychwstającego boga triumfującego nad ludźmi (zepsuty element starożytnej fałszywej religii, który pod wpływem demonów podrabiał przepowiedzianą śmierć i zmartwychwstanie prawdziwego Mesjasza).

W pierwotnych ceremoniach król pojawiał się w kostiumie Dionizosa, a towarzyszył mu byk przeznaczony na ofiarę, który miał reprezentować boga zarówno w fazie śmierci jak i zmartwychwstania. Podobne ceremonie odbywały się w innych starożytnych kulturach. W Grecji Dionizos został ostatecznie zastąpiony w tej roli przez Zeusa, króla bogów, podczas gdy dla Rzymian stał się on odpowiednikiem Jowisza.

W czasach Republiki Rzymskiej zaszczyt triumfu przechodził na zwycięskich generałów. Jednak wraz z początkiem imperium pod rządami Augusta triumf stał się wyłącznym przywilejem cesarzy, postrzeganych jako boskie ucieleśnienie rzymskiego zwycięstwa i potęgi. Cesarskie triumfy często upamiętniano budową łuków triumfalnych, a procesje przechodziły w pobliżu i przez te wielkie monumenty, z których niektóre stoją do dziś.

Szczegóły triumfu zostały zebrane z różnych relacji historycznych. Nie zawsze były one takie same, ponieważ różni triumfatorzy (osoby uhonorowane triumfem) starali się wywyższyć siebie i swoje osiągnięcia w wyjątkowy sposób. Jednak w ogólnym porządku było wiele wspólnych elementów – i znajdujemy niezwykłe podobieństwa do tego, co wydarzyło się z Jezusem.

W tym miejscu zobaczymy, że droga Jezusa do ukrzyżowania nie była zwykłym ciągnięciem skazanego przestępcy na egzekucję, ale procesją boskiego Króla do Jego tronu najwyższej chwały, zanim został przyjęty do nieśmiertelnej chwały.

Triumfalne elementy i etapy drogi Jezusa do ukrzyżowania przedstawione równolegle

Będziemy opierać się głównie na Ewangelii Marka. Z użycia niektórych łacińskich słów i innych wewnętrznych dowodów wynika, że została ona napisana przede wszystkim dla rzymskiej publiczności, która rozumiałaby podobieństwa do rzymskiego triumfu. Jednak elementy te znajdujemy również w innych relacjach ewangelicznych. W Ewangelii Marka 15:15 czytamy, że Piłat wydał Jezusa na biczowanie i ukrzyżowanie. Kontynuując, przechodzimy do podobieństw między triumfem a tym, czego doświadczył Jezus:

1. Triumf rozpoczynał się w rzymskich kwaterach wojskowych, gdzie gromadziła się gwardia pretoriańska, elitarna straż cesarza.

Ewangelia Marka 15:16: „A żołnierze zaprowadzili go [Jezusa]  na zamek, to jest do pretorium, i zwołali cały oddział wojska”. Tak duże zgromadzenie oddziałów cesarskich było niezwykłe w przypadku bicia i ukrzyżowania pojedynczego więźnia, choć być może istniały obawy przed wybuchem zamieszek w całym mieście.

2. Człowiek, któremu oddawano cześć, był ubrany w purpurową szatę, a na głowie miał wieniec laurowy.

Werset 17: „I ubrali go w purpurę, upletli koronę cierniową i włożyli mu ją na głowę…”.

W Ewangelii Jana 19 (wersety 2, 5) również jest mowa o purpurowej szacie. Jednak Mateusz 27:28 podaje, że była ona szkarłatna. Która z tych wersji jest prawdziwa? Purpurowe szaty były bardzo drogie i mogli je nosić tylko członkowie rzymskiej szlachty. Wydaje się więc bardziej prawdopodobne, że była to szkarłatna szata, taką jaką nosili rzymscy oficerowie. Niektórzy sugerują, że była to mieszanka niebieskiej i szkarłatnej przędzy, która wyglądała na purpurową. Inni podejrzewają, że w tej wojskowej scenerii żołnierze użyli zużytej szkarłatnej szaty, która wyblakła do matowego i brudnego koloru zbliżonego do fioletowego. Niezależnie od tego, jak było naprawdę, określenie jej jako purpurowej miało na celu przedstawienie jej jako szaty królewskiej – zgodnie z triumfem.

Za pomocą szaty i cierniowej korony żołnierze zamierzali wyśmiewać Jezusa za Jego rzekomą arogancję królewską. W połączeniu z innymi krokami, które tutaj podjęto, mogli nawet zamierzać stworzyć rodzaj antytriumfu jako drwiny. Nawet jeśli tego nie zamierzali to w efekcie tak właśnie się stało — ale ostatecznie, jak się okazuje, to Rzymianie i ich światowy system zostali ośmieszeni przez Boga.

3. Żołnierze ogłosili tego, który był czczony królem i panem.

Marka 15:18-19: „… I poczęli go pozdrawiać: Bądź pozdrowiony, królu żydowski! I bili go po głowie trzciną, i pluli na niego, a upadając na kolana, bili mu pokłony”.

Kpiny trwały nadal w postaci fałszywego oddawania czci – jednak, jak na ironię, głosili oni prawdę o Jezusie! (Więcej na temat tego traktowania w następnym elemencie).

Ewangelia Jana 19 pokazuje rzymskiego namiestnika Poncjusza Piłata przedstawiającego Jezusa w fałszywych insygniach królewskich i mówiącego zgromadzonym Żydom: „Oto wasz król!” (werset 14). Jednak obecny tłum uznawał za króla tylko Cezara (werset 15). Mimo to Piłat nakazał, aby na tablicy z zarzutami karnymi Jezusa widniał napis „Król Żydowski” (wersety 17-22; Ewangelia Marka 15:26).

4. Twarz czczonego przywódcy została pomalowana na czerwono, a rzymscy liktorzy ustawili się przed nim w czerwonych strojach wojennych, aby uczestniczyć w procesji.

Pomalowanie twarzy było naśladowaniem malowania posągu Jowisza w świątyni na Kapitolu na czerwono podczas rzymskich świąt, co symbolizowało zwycięstwa wojskowe. „Liktorzy” byli urzędnikami wojskowymi towarzyszącymi sędziemu, noszącymi rózgi symbolizujące wymierzanie kar cielesnych. Byli oni odpowiedzialni za biczowanie więźniów.

Chociaż nie jest to wyraźnie stwierdzone w Ewangelii Marka i innych ewangeliach, to z wspomnianego właśnie bicia prętami i chłosty, której poddano Jezusa, wynika, że pobicie i rany spowodowały, że był On straszliwie zakrwawiony. Korona cierniowa przyciśnięta do Jego głowy spowodowała, że krew spływała po całej Jego twarzy.

Ponadto żołnierze plujący na Niego mogli pluć również winem, ponieważ stanowiło ono część ich racjonów żywnościowych, a kilka wersetów dalej pojawia się wzmianka o winie.

W Księdze Izajasza 52:14 już wieki wcześniej przepowiedziano, że twarz Jezusa i cały Jego wygląd zostaną zniekształcone do tego stopnia, że nie będzie wyglądał jak człowiek. Oczywiście Jezus nie udawał boskości, malując swoją twarz na czerwono. Okazywał boską miłość, pozwalając się bić i okaleczać, przelewając swoją krew za grzechy świata.

5. Procesja, prowadzona przez wojskowych i prezentująca łupy zwycięstwa, w tym skuty łańcuchami i skazanych więźniów, rozpoczęła się i przeszła przez miasto, a armia i ludność zgromadziły się, aby oglądać i odbierać dary rozdawane przez przywódcę.

W Ewangelii Marka 15 werset 20 czytamy dalej: „A gdy go wyśmiali, zdjęli z niego purpurę i przyodziali go w jego własne szaty. I wyprowadzili go na ukrzyżowanie”.

Jezus został wyprowadzony w procesji przez rzymskich oficerów wojskowych i żołnierzy przez Jerozolimę do miejsca ukrzyżowania. Odebranie szaty i zwrócenie Jego ubrań nie było częścią rzymskiego triumfu, ale pasowało do drwin i było konieczne do spełnienia proroctwa, że szaty Chrystusa zostaną podzielone (werset 24; Mateusz 27:35; Jan 19:23-24).

Łukasz 23:27 wspomina o tłumach gapiów: „A szła za nim liczna rzesza ludu i niewiast, które biadały i płakały nad nim”.

Sam Jezus był związanym więźniem w paradzie – skazanym na śmierć. Jednak ponownie, nie został pojmany, ale oddał się dobrowolnie. Co więcej, była to prawdziwa parada zwycięstwa jako triumfatora, zmierzającego do wypełnienia misji, dla której przyszedł – aby wygrać wojnę z szatanem, grzechem i śmiercią.

Odłożenie przez Niego ubrań, które nosił, symbolizowało rezygnację ze wszystkiego. Stwórca świata zrezygnował ze swojej niebiańskiej chwały, aby stać się człowiekiem, cierpieć i ponieść straszną śmierć (List do Filipian 2:5-9). A to wszystko dla nas wszystkich: „Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni” (Ks. Izajasz 53:5).

Jezus nie rozrzucał srebrnych monet i błyskotek, jak robili to cesarze podczas swoich triumfów. To co dał, było o wiele cenniejsze – swoje życie, a zrobił to, aby dać nam dar przebaczenia, uzdrowienia, wolności od grzechu i śmierci oraz mocy do życia w Jego służbie. Jezus w swoim nieustannym zwycięstwie ostatecznie uwolni tych, którzy są zniewoleni przez diabła, obdarowując ich błogosławieństwami życia z Nim: „Wstąpiwszy na wysokość, powiódł za sobą jeńców I ludzi darami obdarzył” (List do Efezjan 4:8).

6. W procesji wyróżniało się zwierzę ofiarne, identyfikowane z osobą honorowaną, oraz mężczyzna niosący narzędzie do zabicia ofiary.

Jak wspomniano wcześniej, w początkach tej ceremonii śmierć ofiary symbolizowała śmierć boga, który rzekomo powrócił do nowego życia w osobie czczonego przywódcy. Rzeźbione płaskorzeźby z pomników triumfalnych z tego okresu zazwyczaj przedstawiają byka ozdobionego girlandą, aby utożsamiać go z czczonym przywódcą, a obok niego mężczyznę niosącego siekierę do zabicia byka.

Ewangelia Marka 15:21: „I zmusili [rzymscy żołnierze] niejakiego Szymona Cyrenejczyka, ojca Aleksandra i Rufa, który szedł z pola i przechodził mimo, aby niósł krzyż jego”.

Jezus, w swoim strasznym, osłabionym stanie, potykał się podczas procesji, a ten człowiek, po prostu „przypadkowo” znalazł się tam, aby zostać zmuszonym do wykonania tej szczególnej usługi. Usługa ta umożliwiła ofiarę Chrystusa zgodnie z planem i dopełniła obrazu oficjalnego nosiciela narzędzia śmierci w czymś, co miało być rzymskim triumfem odwróconym do góry nogami. Synowie Szymona Cyrenejczyka byli najwyraźniej później członkami kościoła – znanymi słuchaczami Marka. 

7. Gdy procesja dotarła do celu, Kapitolu, więźniowie zostali okrutnie straceni, a osoba honorowana weszła na Kapitol, „miejsce głowy”.

Po dotarciu do kulminacyjnego punktu rzymskiego triumfu wysoko postawieni jeńcy wojenni byli torturowani i zabijani na oczach tłumu. Zwycięzca wspinał się po schodach Kapitolu, miejsca ofiar, górującego nad Forum Romanum.

To słynne wzgórze, zdominowane przez Kapitol, świątynię głównego rzymskiego boga Jowisza, dało nam angielskie słowo capitol. Nazwa wzgórza pochodzi od łacińskiego caput lub capita, odnoszącego się do głowy. Rzymscy historycy twierdzili, że podczas wczesnych prac związanych z budową świątyni odkryto tam ludzką głowę z nienaruszonymi rysami twarzy, a wróżbici ogłosili, że miejsce, w którym znaleziono głowę, będzie głową całej Italii.

Marka 15:22: „I przywiedli go [Jezusa] na miejsce Golgota, co znaczy Miejsce Trupiej Czaszki”. Ewangelia Mateusz 27:33 i Jana 19:17 również podają to tłumaczenie. Jednak słowo to może oznaczać głowę w bardziej ogólnym znaczeniu, a nie tylko pustą czaszkę. Niektórzy uważają, że miejsce ukrzyżowania Chrystusa znajdowało się nad skalistym klifem o kształcie przypominającym czaszkę, podczas gdy inni uważają, że nazwa ta może oznaczać miejsce poza Jerozolimą, gdzie Dawid przyniósł głowę Goliata (1 Ks. Samuela 17:54).

W każdym razie nie jest normalne, aby nazwy miejsc były tłumaczone w Ewangeliach, więc wydaje się, że ma to tutaj szczególne znaczenie. Wydaje się prawdopodobne, że autorzy Ewangelii lub Bóg, który zaaranżował te wydarzenia, aby pokazać przewrót światowej władzy i zainspirował te relacje, celowo nawiązali związek między miejscem ofiary Chrystusa a miejscem ofiary i wywyższenia w rzymskim triumfie na „Wzgórzu Głowy”.

Jezus przybył do tego miejsca, miejsca swojego ukrzyżowania, aby oddać swoje życie za grzechy świata, przyjmując miejsce skazanego.

8. Tuż przed zabiciem ofiary, czczona osoba otrzymała wino, które wylała.

Odmowa i wylanie wina podczas ceremonii triumfalnej symbolizowały ofiarę czczonego władcy, który utożsamiał się ze zwierzęciem ofiarnym, którego krew miała zostać przelana.

Ewangelia Marka 15:23: „I dali mu [Jezusowi] do picia wino, zmieszane z mirą, ale On nie przyjął”. Zwrócono uwagę, że był to drogi napój, który podawano skazanemu więźniowi. Niektórzy przypuszczają, że pomagał on złagodzić ból. Być może został on nawet przygotowany przez Piłata.

Jezus nie chciał tego przyjąć. Był zdecydowany doświadczyć agonii swojej męki, biorąc na siebie cierpienia świata. To jeszcze bardziej zawstydziło rzymski triumf. Odmowa Chrystusa była prawdziwym i szlachetnym aktem prawdziwego poświęcenia w przeciwieństwie do fałszywego pozoru rzymskiego przywódcy, który rzekomo poświęcił się w ceremonii bezgranicznej autopromocji, w której tak naprawdę nic nie poświęcił.

Jezus później, w ostatnich chwilach swojego życia, po wielu godzinach agonii i z wyschniętym gardłem, otrzymał gąbkę z kwaśnym winem, aby móc wypowiedzieć swoje ostatnie słowa, kończąc w ten sposób wypełnianie obrzędów Paschy tego dnia (Ewangelia Jana 19: 28-30).

9. Ofiara została złożona.

Zwierzę ofiarne zostało zabite, symbolizujące związek triumfującego przywódcy z umierającym bogiem, aby powstać wraz z nim w chwale. Było to również wyrazem wdzięczności – za dotychczasowe zwycięstwa, ale także za przyszłe zwycięstwa i błogosławieństwa, które miały przyjść na Rzym i jego mieszkańców dzięki czczonemu władcy.

Po wzmiance o podziale szat Chrystusa podczas ukrzyżowania (Ewangelia Marka 15:24), następny werset odnotowuje: „A była godzina trzecia [9 rano] kiedy Go ukrzyżowali” (werset 25). W dalszej części relacji dowiadujemy się, że Jezus cierpiał aż do śmierci o dziewiątej godzinie (15:00) – sześć godzin później. To długotrwałe cierpienie było częścią ofiary Chrystusa.

Sam triumf rzymski trwał cały dzień, ale ofiara z byka odbywała się dość szybko, podobnie jak ofiary ze zwierząt, które Bóg ustanowił w swoim prawdziwym systemie kultu, którego Chrystus był rzeczywistym wypełnieniem.

Należy podkreślić, że cierpienie i śmierć Jezusa nie były wypełnieniem rzymskiego triumfu, ale stanowiły jego przeciwieństwo – skutecznie obalając go element po elemencie.

Ofiara Chrystusa była prawdziwa ofiarą. Dziękujemy za niezrównane zwycięstwo, które przez nią odniósł — oraz za przyszłe błogosławieństwa i zwycięstwo, które z niej wypływają, a także za wszystko, czego On jeszcze dokona.

10. Przywódca zajmował widoczną, wyniosłą pozycję na wzgórzu, zwykle otoczony przez dwóch urzędników.

Jezus mówił wcześniej o tym, że zostanie „wywyższony”, nie odnosząc się do ziemskiej chwały, ale do swojego ukrzyżowania (Ewangelia Jana 3:14; 12:32-33). Jednak dzięki temu otrzymał wielki zaszczyt i wywyższenie.

Ponadto miejsce po prawej i lewej stronie osoby o wysokim statusie oznaczało w starożytnym społeczeństwie pozycję wielkiego zaszczytu (zob. Ewangelia Mateusza 20:21, 23). Rzymscy historycy odnotowują, że cesarze byli otoczeni przez dwóch wysokich urzędników zwanych konsulami, którzy nadzorowali sprawy państwowe. Kolejne przykłady takiego wywyższenia widzimy podczas triumfu.

Podczas triumfu Tyberiusza, zanim został cesarzem, siedział on obok swojego przybranego ojca Augusta, pomiędzy dwoma konsulami. Później, podczas triumfu cesarza Klaudiusza, wchodził on na schody Kapitolu na kolanach, wspierany przez swoich dwóch zięciów po obu stronach. Wespazjan świętował później swój triumf z synami Tytusem i Domicjanem u boku.

W Ewangelii Marka 15 po odnotowaniu napisu z oskarżeniem „Król Żydowski” (werset 26), czytamy: „Ukrzyżowali też z Nim [Jezusem] złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy jego. I wypełniło się Pismo, które mówi: Zaliczono go w poczet bezbożników” (wersety 27-28).

Być może żołnierze wybrali takie ustawienie jako dalszą drwinę, a nawet kpinę z narodu żydowskiego, z Jezusem, ich rzekomym królem, nie rządzącym niczym, z bezsilnymi umierającymi przestępcami jako namiestnikami. Jego poddani ze smutkiem zwracają się ku drwinom i szyderstwom wobec Niego (wersety 29-32).

11. Lud czekał na znak od bogów.

Rzymianie byli bardzo przesądni. Oficjalni wróżbici rozpoznawali aprobatę lub dezaprobatę bogów poprzez obserwację zjawisk naturalnych jako znaków lub wróżb.

Badali wnętrzności ofiarne pod kątem symetrii lub deformacji. Obserwowali takie zjawiska, jak błyskawice, grzmoty, loty ptaków i ich krzyki. Mniejsze znaczenie miały takie rzeczy, jak pojawienie się zwierząt świętych dla poszczególnych bogów, a nawet rozlanie, kichnięcie czy potknięcie. Oczywiście nigdy nie było takich znaków, jak zdumiewające cuda, które miały miejsce za życia Jezusa!

Werset 33: „A o godzinie szóstej [12 w południe]ciemność zaległa całą ziemię, do godziny dziewiątej [15:00]” – czyli przez trzy godziny.

Następnie ostatnie chwile. Wersety 37-38: „Jezus zaś zawołał donośnym głosem i oddał ducha. Wtedy zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry aż do dołu”. Mateusz 27:51-52 dodaje, że ziemia zadrżała, skały pękły, a groby się otworzyły.

Były to ogromne, cudowne znaki od prawdziwego Boga!

12. W kulminacyjnym momencie triumfu osoba, której oddawano cześć, została ogłoszona boską.

Ostatnim krokiem triumfu było ogłoszenie władcy boskim – bogiem. Dołączył on do pogańskich bogów-cesarzy starożytności, rzekomo będąc manifestacją boga na ziemi. Cesarze rzymscy byli uważani za boskie wcielenia deifikowanego państwa rzymskiego. Ludzie palili im kadzidło jako akt kultu – czego chrześcijanie nie mogli robić.

Uważano, że po śmierci cesarze osiągają pełną boskość. Sufit Łuku Tytusa w Rzymie przedstawia deifikowanego cesarza uniesionego do nieba przez gigantycznego orła, symbolizującego jego apoteozę lub stanie się bogiem.

Zwróć uwagę na okrzyk rzymskiego oficera wojskowego na zakończenie cierpienia i śmierci Jezusa na Golgocie, po tym jak był świadkiem wszystkiego, co Jezus przeszedł, Jego opanowania, prośby, aby Bóg przebaczył tym, którzy Go zabili, oraz doniosłych znaków, które nastąpiły.

Ewangelia Marka 15:39: „A widząc to setnik, który stał naprzeciwko niego, że tak oddał ducha, rzekł: Zaprawdę, ten człowiek był Synem Bożym”.

Jest to kulminacyjne stwierdzenie w książce Marka. Rozpoczął on w Marka 1:1 przedstawiając „Początek Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa, Syna Boga” (NBG). A teraz, na końcu, ten oficer wojskowy oświadcza, że tak, ten człowiek był Synem Bożym! Jest to głębokie podsumowanie antytriumfu przedstawionego w relacjach o śmierci Jezusa.

Daleko ponad Jego wcześniejsze triumfalne wejście do Jerozolimy, to było Jego prawdziwe zwycięstwo – przejście w zwycięstwie do śmierci, a następnie do wieczności. Żaden z generałów i cesarzy głoszących swoje wielkie triumfy nie został nigdy przyjęty do nieśmiertelnej chwały. Ale Jezus Chrystus został przyjęty. On zmartwychwstał. On naprawdę wstąpił do nieba i żyje dzisiaj z Ojcem w niebie – skąd pewnego dnia powróci, aby panować nad wszystkimi narodami.

Zwycięstwo, które obali porządek świata

Jednak ponownie ważne jest, abyśmy uznali, że śmierć Jezusa była sama w sobie wielkim zwycięstwem. Jezus nie przyszedł, aby żyć dla siebie. On przyszedł, aby umrzeć. Taka była Jego misja.

Jezus poszedł na śmierć, „aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła,I aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli” (List do Hebrajczyków 2:14-15).

Jezus w swoim cierpieniu i śmierci całkowicie ośmieszył wroga. Rzymscy żołnierze wyśmiewali Jezusa, nakładając mu fałszywe korony, ubierając go w szaty i udając, że oddają mu cześć, podczas gdy bili go i dręczyli. Ale bez wątpienia nie byli to tylko oni. Byli oni podburzani przez złe siły duchowe – demoniczne duchy pochodzące od diabła. Biblia mówi nam, że są one siłami stojącymi za światowymi rządami i fałszywymi religiami.

Jednak ostatecznie wszystko zostało wywrócone do góry nogami – szatan i jego demony, prawdziwe moce stojące za państwem rzymskim i jego pogańskim triumfem, zostały pokonane i ośmieszone. Apostoł Paweł odnosi się do tego po wyjaśnieniu, że Jezus w swojej śmierci przybił nasze grzechy do swojego krzyża: „Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.” (List do Kolosan 2:15, podkreślenia dodane). Oto bezpośredni dowód na odwrotny triumf zaplanowany przez Boga.

Powinniśmy wziąć pod uwagę, że to samo wydarzyło się, gdy Bóg wprowadził Paschę dla Izraelitów w starożytnym Egipcie. Wtedy plagi i działania Boga mające na celu wyzwolenie Jego ludu obaliły religię egipską, pokazując bezsilność ich bogów inspirowanych przez demony. Jak stwierdził: „i dokonam sądów nad wszystkimi bogami Egiptu” (Księga Wyjścia 12:12; por. Księga Liczb 33:4). Słysząc wiadomość o tym, co się wydarzyło, teść Mojżesza, Jitro, zauważył: „Teraz wiem, że Pan jest większy niż wszyscy bogowie, bo dlatego wyratował lud z niewoli Egipcjan, że ci zuchwale z nim postępowali.” (Księga Wyjścia 18:11).

A później, kiedy Chrystus przyszedł, aby wypełnić Paschę, wydarzyło się to samo. Bóg poprzez Chrystusa wywrócił do góry nogami inspirowane przez demony rzymskie kult, wyśmiewając jego pogański, próżny triumf znacznie większym triumfem Jezusa, który pozostał wierny i umarł zgodnie z planem.

Jesteśmy prowadzeni w triumfie w Chrystusie

Ci, którzy byli związani przez diabła, zostali przez Niego uwolnieni, prowadząc jeńców do niewoli, jak widzieliśmy (List do Efezjan 4:8). A my jesteśmy częścią Jego parady zwycięstwa – zostaliśmy przez Niego pokonani, teraz jesteśmy martwi dla tego, kim byliśmy, ale wolni i żywi w Nim. Jak pisze Paweł w 2 Liście do Koryntian 2:14: „Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność [odnosi się to do kosztownych obłoków kadzidła i perfum w rzymskich procesjach triumfalnych]  poznania Bożego po całej ziemi”.

Zauważcie, że On prowadzi nas w swoim triumfie – abyśmy reprezentowali Go i sami żyli w triumfie.

Triumf Jezusa nie polegał na gromadzeniu władzy i majestatu dla siebie, ale na oddaniu swojego życia w miłości i poświęceniu dla innych. On prowadzi nas w ten sam sposób, kierując nas nie do autopromocji, ale do oddania naszego życia w służbie Jemu i innym jako droga do prawdziwego zwycięstwa i chwały.

Ostateczny triumf Jezusa jest podstawą naszego własnego pokoju i sukcesu. Jak powiedział: „To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat” (Ewangelia Jana 16:33).

Jego zwycięstwo daje nam siłę do zwycięstwa. Jan napisał: „Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście [złe duchy i fałszywych nauczycieli], gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie.” (1 List Jana 4:4).

Możemy więc powiedzieć wraz z Pawłem: „Ale Bogu niech będą dzięki, który nam, daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (1 List do Koryntian 15:57).

Zwycięstwo jest pewne. Jezus zatriumfował – w śmierci, w zmartwychwstaniu, w wyzwoleniu nas, że żyje w nas i w Jego powrocie, aby panować, a następnie usunąć szatana, położyć kres tyranii i zbawić cały świat. Cóż za niesamowity triumf! Żyjcie prawdziwą ewangelią Jezusa Chrystusa, podążając za Nim w triumfie ku niekończącej się chwale!


Sprzeczne ewangelie boskiego króla

Biblijna księga Marka rozpoczyna się słowami: „Początek ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym” (Ew. Marka 1:1). Słowo „ewangelia” jest tutaj tłumaczeniem greckiego terminu euangelion, oznaczającego „dobrą wiadomość” lub „dobrą nowinę” — termin ten pojawił się w greckim tłumaczeniu Starego Testamentu, ale miał również specjalne zastosowanie w dominującej kulturze grecko-rzymskiej Imperium Rzymskiego jako ogłoszenie polityczne.

W tej szerszej kulturze znajdujemy również państwo rzymskie i jego cesarza ogłaszanych jako boskich. Na przykład słynna inskrypcja kalendarza z Priene z około 9 r. p.n.e., znajdująca się w dzisiejszej zachodniej Turcji, zawierała zalecenie przeniesienia nowego roku na dzień urodzin Cezara Oktawiana Augusta we wrześniu, stwierdzając, że „urodziny boga Augusta były początkiem dobrej nowiny [euangelion] dla świata, która nadeszła dzięki niemu”. Początek Ewangelii Marka brzmi jak bezpośrednia odpowiedź na tę narrację.

To Jezus, a nie August, był prawdziwym boskim Synem, którego życie i przesłanie oznaczały dobrą nowinę dla świata.

Oktawian, pierwszy cesarz rzymski, był bratankiem i adoptowanym synem Juliusza Cezara, który na krótko przed zamachem na swoje życie został ogłoszony dożywotnim władcą. Po śmierci Juliusza pojawiła się kometa, która została uznana za znak, że został on przyjęty do boskiej chwały jako bóg, co rzymski senat potwierdził później, ogłaszając jego deifikację. August wybił monety przedstawiające tę kometę z napisem „Boski Juliusz”, przedstawiając siebie jako august, czyli czczonego, syna boga.

Dwa lata przed śmiercią Juliusz Cezar świętował cztery kolejne triumfy za swoje wielkie zwycięstwa militarne, umacniając swoją pozycję dyktatora – triumf był postrzegany jako droga do boskiej chwały. To fałszywe wywyższenie ludzkiej władzy ustanowiło wzorzec kultu cesarza, który doprowadził do bezpośredniego konfliktu z wiarą Jezusa Chrystusa, który urodził się, aby być królem, ale którego królestwo nie było z tego świata (Ewangelia Jana 18:36-37). Jak głosiło wiele proroctw, Jego królestwo ostatecznie zniszczyło i zastąpiło królestwo rzymskie, aby panować na wieki.


Tłumaczenie z języka angielskiego wykonane przy użyciu DeepL. Dokumenty przygotowane do tłumaczenia przez James Ginn. Sprawdzanie fragmentów Pisma Świętego, korekta i ostateczna redakcja w języku polskim: Kasia Arendsen.