Czas czytania: 7 minut
Artykuł pierwotnie ukazał się w języku angielskim w magazynie Beyond Today: marzec-kwiecień 2026.
Te słowa z “Mesjasza” wykonania Haendla to znacznie więcej niż tylko muzyczny refren – zapewniają nas o nieustającej opiece Boga i Jego ratunku poprzez Syna, pomagając nam znosić cierpienie i śmierć z nadzieją i wiarą w przyszłość.
Opowiada się, że kiedy znany dyrygent Reichel prowadził muzyków podczas próby do inspirującego oratorium Haendla „Mesjasz”, solistka sopranowa zaśpiewała z doskonałą techniką słynny refren „Wiem, że mój Odkupiciel żyje”. Wszyscy spodziewali się pochwały, ale dyrygent poprosił o ciszę, podszedł do niej i zapytał niemal ze smutkiem: „Moja córko, ty tak naprawdę nie wiesz, że twój Odkupiciel żyje, prawda?”. Zawstydzona odpowiedziała: „Tak, myślę, że wiem”. „W takim razie zaśpiewaj to!” – zawołał. „Powiedz mi to, abym wiedział, że doświadczyłaś radości i mocy tego słowa”. Powtórzyła swoją partię z żarliwością, która świadczyła o jej wierze w zmartwychwstałego Pana. Słuchacze płakali, a dyrygent ze łzami w oczach ogłosił: „Wiesz to, bo tym razem mi to powiedziałaś!”.
Jako uczniowie Jezusa Chrystusa zapytajmy siebie co możemy wnieść z tej historii do naszego życia, kiedy przyjmujemy Jego zaproszenie: „Pójdź za mną”? (Zob. Ew. Marka 8:34). Czy jesteśmy powściągliwi i nieśmiali jak solistka, jeśli chodzi o naszą osobistą wiarę w Jezusa i Jego zmartwychwstanie? Czy zdajemy sobie sprawę, że świat jest sceną, na którą wkraczamy każdego dnia, gdy życie przychodzi do nas i rozgrywa się w sposób, którego nigdy się nie spodziewaliśmy, wystawiając nas na próbę w tym zakresie?
Więcej niż tylko wiedza o Chrystusie
Czy rozumiemy, że prawdziwe uczniostwo to coś więcej niż znajomość właściwych słów i poruszanie ustami. To jest skupienie i umocnienie serc, które są skierowane ku Temu, który żył, umarł, zmartwychwstał, wstąpił do nieba i jest na zawsze wywyższony po prawicy naszego Ojca Niebieskiego? Poza wiedzą o Chrystusie musimy dojść do prawdziwego poznania Go — i wzrastać w Nim. Nie jest to po prostu cecha umysłowa. Wymaga to głęboko zakorzenionych korzeni duchowych, które przygotowują nas nie tylko na dzisiejszy dzień, ale na zawsze dzięki łasce Bożej. Oznacza to świadome przyjęcie naszego ludzkiego końca – „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć” (List do Hebrajczyków 9:27) – jako jedynie początku ostatecznej rzeczywistości Bożej dla każdego z nas.
Zwróć uwagę, jak Jezus podnosi nasz poziom świadomości poprzez to, co powiedział pierwotnym uczniom ostatniego wieczoru swojego ziemskiego życia: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie” (Ew. Jana 14: 1-4, New Living Translation).
Jego uczeń Tomasz odpowiedział bez ogródek: „Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. (wersety 5-6). I dodał, że prawdziwe poznanie Jego oznacza poznanie Ojca (werset 7).
Myśląc o Tomaszu, który zaraz po Jezusie, był także w centrum uwagi tego wiecza paschalnego, widzimy, że nawet bliskość nie wystarczy. To musi być głębsze! Jezus był łagodnie bezpośredni wobec Tomasza wtedy i później (zob. Ew. Jana 20: 24-29), tak jak jest teraz wobec nas – pomagając nam pozwolić, by żywy Odkupiciel wzrastał w nas.
Odwieczne echo, które do nas dociera
Ale skąd pochodzi to słynne zdanie „Wiem, że mój Odkupiciel żyje” (w Biblii Warszawskiej)? Z Ewangelii? Być może z listów Pawła? Nie, pochodzi ono ze Starego Testamentu – ze środkowej części Księgi Joba. Szatan poddał tego wyznawcę jedynego, prawdziwego Boga ciężkiej próbie, zanim Izrael stał się narodem. Job stracił niemal wszystko, co miał – rodzinę, majątek i zdrowie. Bóg pozwolił na to w celu przekraczającym zwykłą ludzką wytrzymałość, o czym świadczy ta Księga rozciągająca się na 42 rozdziały.
Na samym początku, gdy dotknęła go niewiarygodna tragedia, słowa Joba ujawniły, że to, co tkwiło w jego sercu, było większe niż burze życia: „Wtedy Job powstał, rozdarł szaty i ogolił głowę; potem padł na ziemię i oddał pokłon,I rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione” (Ks. Job 1:20-22).
Gdy sytuacja się pogorszyła, a Job pokrył się bolesnymi wrzodami, żona Joba miała już dość i rzuciła mu wyzwanie: „I rzekła doń jego żona: Czy jeszcze trwasz w swojej pobożności? Złorzecz Bogu i umrzyj! Odpowiedział jej: Mówisz, jak mówią kobiety nierozumne. Dobre przyjmujemy od Boga, czy nie mielibyśmy przyjmować i złego? W tym wszystkim nie zgrzeszył Job swymi usty” (Hiob 2:9-10).
Co podtrzymywało Joba, gdy ludzka mądrość zawiodła, od momentu poznania Boga aż do 40 rozdziałów później, kiedy to wzrastał w Bogu, wypowiadając słowa: „Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię”? (Ks. Job 42:5). Ciasny węzeł wiążący łuk i utrzymujący Bożą zasłonę na Nim odkrywamy w Jobie 19: „O, oby były zapisane moje słowa, oby były utrwalone w księdze,Żelaznym rylcem i ołowiem wykute w skale na zawsze.Lecz ja wiem, że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie!” (wersety 23-25). Wyraził też głębokie pragnienie ujrzenia Boga (wersety 26-27), wcześniej stwierdzając, że wie, iż po śmierci zostanie wskrzeszony (Ks. Job 14:10-15).
Jak możemy lepiej zrozumieć rolę odkupiciela? W starożytnym Izraelu odkupiciel był kimś, kto wykupił niewolnika na wolność, lub troskliwym bliskim krewnym, który wkroczył, aby przywrócić i zabezpieczyć interesy rodziny w obliczu trudności, jak to miało miejsce w Księdze Rut, kiedy Boaz przywrócił majątek owdowiałej Noemi i poślubił jej synową, aby kontynuować linię rodową byłego męża Noemi i jej zmarłego syna (zgodnie z zasadami z Księgi Powtórzonego Prawa 25:5-10). Odkupiciel uosabiał nadzieję dla tych, którzy pogrążeni byli w rozpaczy z powodu niemożności samodzielnego stworzenia sobie przyszłości. Ratunek musiał nadejść z innego źródła! Patriarcha Jakub mówił o boskim odkupieniu w Księdze Rodzaju 48:16.
Ten aspekt Bożego dzieła został później ujęty w słowach apostoła Pawła opisujących Odkupiciela w Liście do Tytusa 2:13-14: „Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego [naszego Starszego Brata, List do Hebrajczyków 2:11-12],, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach”
Dotyk Odkupiciela
Na zakończenie rozważmy słowa innego apostoła. Jan przeżył wszystkich swoich współpracowników, ale i on ostatecznie umarł. Jednak niedługo przed tym Chrystus przyszedł do niego w wizji, która została dla nas zapisana: „Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni,I żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci [grobu] i piekła” (Objawienie Jana 1:17-18).
Nasz Ojciec Niebieski i Jego Chrystus rozumieli, że Jan musiał w pełni wiedzieć, iż jego Odkupiciel żyje – że potrzebował tej „namacalnej” chwili od Zmartwychwstałego, gdy ujawniała się trudna z ludzkiego punktu widzenia realizacja Bożego planu przyszłości, mającego przynieść światu odkupienie.Być może właśnie teraz (por. Księga Estery 4:14) czytasz tę kolumnę i podobnie jak solista z dawnych czasów potrzebujesz chwili wytchnienia na scenie życia, aby odzyskać siły, otuchę i odwagę. A zatem: „Śpiewaj!” Żyj tym! I poczuj dotyk naszego Odkupiciela w swoim sercu.
Cytaty biblijne pochodzą z Biblia Warszawska 1975, chyba że zaznaczono inaczej.
Tłumaczenie z języka angielskiego wykonane przy użyciu DeepL. Dokumenty przygotowane do tłumaczenia przez James Ginn. Sprawdzanie fragmentów Pisma Świętego, korekta i ostateczna redakcja w języku polskim: Kasia Arendsen.